Aby korzystać z pełnej zawartoœci portalu należy się zalogować.

Jeżeli nie masz jeszcze konta to możesz je zarejestrować TUTAJ

Zapraszamy także do dyskusji na Forum SOADsite.pl

Ten aplet jest widoczny tylko dla niezalogowanych użytkowników!

DM&SOB:DICTATOR- RECENZJA ALBUMU

DM&SOB:DICTATOR- RECENZJA ALBUMUW blisko dziesiątą rocznicę wydania debiutanckiego albumu Scars On Broadway (o tym samym tytule), po licznych przebojach, fani finalnie doczekali się kolejnego albumu, zatytułowanego "Dictator". Następca debiutu zatytułowany już nie jako Scars On Broadway:Dictator, lecz Daron Malakian & Scars On Broadway:Dictator jest zarazem kontynuacją, a z pewnego punktu widzenia również "reebotem kariery solowej", który przejawia się jako pierwszy, w pełni solowy oraz świadomie wydany album artysty. O ile na pierwszym albumie Daron był wspomagany w studiu przez Johna Dolmayana nagrywającego we wszystkich utworach perkusję oraz Franky Pereza dodającego kilka dodatkowych wokali, o tyle najnowszy album prezentuje w stu procentach kompozycje i wszystkie ścieżki zarejestrowane przez samego Darona (łącznie z perkusją). W ostatnich latach mogliśmy się dowiedzieć od samego artysty, że w momencie wydawania pierwszego krążka Scars On Broadway, nie był on tak naprawdę gotowy do oddania się w pełni nowemu projektowi, gdyż wciąż dochodził do siebie po silnym uderzeniu obuchem, jakim było tymczasowe i niezależne od niego przerwanie działalności System of a Down. Nowy projekt miał pełnić jedynie tymczasową odskocznię od działalności System of a Down, lecz już pod koniec 2011, po powrocie System of a Down, Malakian wiedział że romans ze Scars On Broadway przeistoczy się w coś o wiele poważniejszego. Śledząc dalsze losy zespołu, rok 2012 przyniósł koncertową promocję nowego albumu formacji (nagranego potajemnie w ciągu dwóch tygodni jako forma terapii artysty), o którego istnieniu wiedzieli wszyscy, lecz słyszeli go już tylko nieliczni (głównie bliscy przyjaciele muzyka). Zapowiadana na koncertach EPka zatytułowana "Fuck'N'Kill" oraz samo wydawnictwo longplaya nagle ucichły, a fani kompozycji Malakiana zostali pozostawieni sami sobie na sześć kolejnych lat, aż do roku 2018. Wtedy to słuchacze Scars On Broadway doświadczyli świeżego składu wspierającego koncertowo Darona, a także liczne wyjaśnienia w wywiadach, które opowiadały o wstrzymaniu prac nad albumem SOB na rzecz nowego wydawnictwa SOAD. Z racji zawartości cięższych kompozycji na Dictatorze w stosunku do pierwszego longplay'a SOB, Malakian planował wykorzystać część z utworów w swojej macierzystej formacji, lecz z powodu braku porozumienia z Serjem Tankianem, porzucił wszelkie próby ponownego przetworzenia swoich dzieł, wydając je w nienaruszonej formie.







































O ile pierwszy album formacji SOB był zlepkiem inspiracji artystów takich jak David Bowie, Iggy Pop czy Neil Young oraz kompozycji w stylach, które ukazywały o wiele lżejsze gusta muzyczne Darona Malakiana, o tyle album "Dictator" przenosi nas w czasie w okolice roku 2006. Skąd bierze się taka opinia? Otóż stąd, że swoim poziomem ciężkości z pewnością o wiele mu bliżej podwójnemu albumowi Mezmerize/Hypnotize autorstwa System of a Down, niż pierwszemu krążkowi Scars. Cała płyta częstuje słuchacza ciężkościami przeplatanymi licznie z elementami folku typowego dla rejonów Armenii czy też Turcji, czyli na pierwszy rzut ucha stary, dobry Malakian zza czasów SOAD, lecz momentami orientalizm na tej płycie przebija wszystko co dotychczas od Darona słyszeliśmy i z pewnością możemy być mu wdzięczni za jego nieustanne, a zarazem coraz głębsze edukowanie w temacie kultury, która towarzyszyła mu od najmłodszych lat. Lirycznie album wydaje się prezentować wyższy, a z całą pewnością bardziej kulturalniejszy styl wypowiedzi niż miał on miejsce na poprzednich albumach artysty (tylko trzy utwory zawierają wulgaryzmy). Warto też zwrócić uwagę na liczne elementy tekstowe, zawierające ciężkie i bardzo dynamiczne zlepki słów, z których wykonywania znaliśmy dotychczasowo tylko Serja Tankiana w System of a Down, te prostsze zaś zostawiane były Daronowi Malakianowi, który tym razem rzucił się na głęboką wodę, pokazując jak świetnie wyćwiczył zarówno przeponę jak i dykcję. W rolę inżyniera sprawującego pieczęć nad brzmieniem albumu, wcielił się po raz drugi Ryan Williams, znany już z brzmienia pierwszego albumu. O ile na debiucie brzmienie Scars brzmienie było bardzo przejrzyste i dość klarowne, o tyle na Dictatorze zahacza ono licznie o brud i surowość, nawet w przypadku czystszych i spokojniejszych gitar. Pod tym względem album na pierwszy rzut ucha może być cięższy do przyswojenia dla przeciętnego słuchacza, chociaż po kilku głębszych odsłuchach można naprawdę się przyzwyczaić i przymknąć na to oko (a raczej ucho). Podsumowując brzmienie i całkowity wydźwięk albumu...o ile pierwszy album SOB porwał tylko garstkę fanów System of a Down (o czym świadczyły też niestety marne wyniki sprzedaży płyt chociażby w stosunku do solowej twórczości Tankiana), o tyle następca debiutu w półrocznym procesie promocyjnym, prowadzącym do premiery albumu, zachęcił do siebie z całą pewnością o wiele więcej fanów SOAD, dając im na pocieszenie chociaż namiastkę czegoś, czego bardzo pragną.




Dictator zawiera dwanaście kompozycji pozwalających odlecieć słuchaczowi do krainy cięższych brzmień i ballad okraszonych orientem, z których dziesięć należy do kompozycji w pełni autorskich. Dwoma ostatnimi utworami na płycie są covery, które można powiedzieć, że zostały sprezentowane fanom na deser (zwłaszcza w czasach, w których właśnie około dziesięciu kompozycji na longplay'u to wystarczająca ilość). Sam album poza nowym nazewnictwem formacji jako Daron Malakian & Scars On Broadway, dokonał jeszcze jednego debiutu. Chodzi mianowicie o formę wydania. Na próżno fanom szukać oryginalnych wydań Dictatora w formie CD. Ogólnodostępnymi formami odbioru tej muzyki są portale streamingowe (m.in Spotify), zaś dla największych fanów formacji, a także albumów w formie namacalnej, Daron pozostawił możliwość zakupienia vinyla, który nabyć można za pośrednictwem oficjalnej strony formacji bądź strony amazon.com. Autorem okładki albumu został po raz kolejny ojciec Darona- Vartan Malakian, który z miłą chęcią w ciągu tygodnia od usłyszenia tytułu albumu, ukończył swoje dzieło. Mając już ogólny zarys nowego, solowe dzieła gitarzysty SOAD, przejdźmy do szczegółowej charakterystyki utworów znajdujących się na nim.





































1.LIVES

Jeśli sądziliście, że o narodzie ormiańskim oraz jego tragedii, jaką było ludobójstwo dokonywane w 1915 roku przez Turcję, można tworzyć tylko smętne bądź agresywne kompozycje, przepełnione tekstami podrażniającymi spojówki (P.L.U.C.K/Holy Mountains), to byliście w grubym błędzie. Otwierający album, skoczny utwór "Lives", wprawi wasze nogi w chęć zatańczenia, a historia kryjąca się w jego tle wprawi was w myśli typu "wszystko dobre, co się dobrze kończy", bo mimo smutnych fundamentów historii kryjącej się w utworze, Daron pragnie pokazać światu piękne aspekty kultury ormiańskiej, jaką m.in jest taniec. Również taniec okazał się być motywem przewodnim teledysku do tego właśnie singla. Brzmieniowo kompozycja imituje pozytywnie brzmiące Static X (I'm With Stupid), zawierając też proste spowolnienia w stylu Black Sabbath. Pierwszy faworyt do tytułu następcy albumu Hypnotize z dyskografii System of a Down.

2.ANGRY GURU

Utwór który bez wątpienia kradnie serca fanów SOAD z powodu swojej ciężkości oraz szaleństwa jakim ocieka. Wyimaginowana w głowie artysty postać Guru przedrzeźniana przez dzieciaka, wydaje się odpływać w jak najdalsze granice egocentryzmu. Dźwięczną grę doboru słów dopełnia tutaj ciekawe solo, które stylowo bardzo przypomina solo znane z utworu Nuguns z płyty Steal This Album. Kawałek ten jest kolejnym faworytem na niedoszły, szósty krążek System of a Down, a jego ciekawości nadaje przekrój styli charakterystycznych dla formacji zarówno znanych z albumu Steal This Album jak i Mezmerize/Hypnotize.

3.DICTATOR

Tytułowy utwór albumowy, który dotrzymuje żywotności dwóm poprzednim kompozycjom, głosząc w sposób jawny walkę z politykami-dyktatorami, zaś mniej jawnie ze wszystkim, co nas zniewala. Solidne ściany gitar i perkusyjny motyw disco w zwrotkach, to podstawa tworząca brzmienie tytułowej melodii. Na szczególną uwagę zasługuje spowolnienie utworu w pewnym momencie tylko po to, aby poczęstować słuchacza ciężkimi i powolnymi ścianami gitar w akompaniamencie krzykliwego wokalu Darona. Twór również godny znalezienia się na nowym krążku SOAD.

4.FUCK'N'KILL

Muzyczna rozprawka na temat problemu resocjalizacji niereformowalnych morderców, przyozdobiona momentami subtelnymi, momentami zaś bardzo niepokojącymi, ormiańskimi syntezatorami, które wprawnie flirtują ze słuchaczem w rytm thrashowych gitar oraz momentami agresywnymi i dynamicznymi bębnami, przypominającym podkręcanie wojennej atmosfery. Utwór kończony jest krzykiem Malakiana, zwiastującym nadciągający Armageddon oraz nawołującym do zabrania medykamentów i wyruszenia na wojnę. Bez wątpienia jedna z ciekawszych kompozycji na albumie.

5.GUNS ARE LOADED

Najsmutniejszy, a przynajmniej jeden ze smutniejszych na Dictatorze. W akompaniamencie smutnawych gitar budujących pomost do wielkiego finału w postaci agresywnych uderzeń imitujących strzały z pistoletu, opowiada historię przykrych wspomnień Darona jakie ma on w pamięci, dając nam do zrozumienia, że pewne rzeczy są naturalną koleją rzeczy, na którą nie mamy najmniejszego wpływu, a jedynym co nam pozostaje, to akceptacja danego stanu rzeczy i pogodzenie się z nim. Kolejny kawałek, który miło wybrzmiewałby w SOAD.

6.NEVER FORGET

Przepiękna odpowiedź Malakiana na twórczość zespołu Sisters Of Mercy, czy też zespołu Berlin (chociażby Metro, które zcoverowane zostało zresztą w SOAD). Melodyjne syntezatory w rytmie dynamicznej perkusji oraz mniej wybijacych się gitar, a także tajemnicza historia opowiadana przez artystę, będąca być może jednym z jego osobistych doświadczeń. Mój osobisty faworyt na całym albumie.

7.TALKIN SHIT

Bardzo nietypowy i dojrzały utwór, wnoszący twórczość Darona Malakiana na zupełnie odległy i wysoki poziom. Utwór będący w ponad 70% jednym wielkim solem, przeplata nam historię fałszywych przyjaźni oraz ulotności chwil. Jeden z najpiękniejszych utworów zawierających elementy kultury ormiańskiej w muzyce, jakie mieliśmy kiedykolwiek okazję od twórcy Scars On Broadway otrzymać.

8.TILL THE END

Smutna ballada, która liniami wokalnymi Darona oraz swoim metrum, przynosi w pamięci utwór "Lonely Day" z repertuaru System of a Down. Nieoficjalnie można by rzec, że jest to brat bliźniak tworu z SOAD, choć nabierający pozytywnych przesłań i dźwięków. Ballada została skomponowana poprzez inspirację artysty, której dokonał jego chory na depresję wuj, a jej przesłanie ma za zadanie motywować wszystkich podupadłych na duchu. Till The End to jedna z bardziej zapadających w pamięci twórczość, zawarta przez gitarzystę SOAD na albumie Dictator.

9.WE WON'T OBEY
Otwierający kawałek, dynamiczny riff w stylu wczesnego Slayera, oraz dołączająca, nieustająco dynamiczna i punkowa perkusja z ciężkimi przerywnikami, to główne z podwalin We Won't Obey- utworu, który również z łatwością załapałby się na kolejny krążek SOAD. Malakian namawia w nim do walki ze wszelkimi instytucjami, a sprytna sztuczka techniczna, którą wykorzystuje pod koniec utworu w partii przerywnikowej, wprawia słuchaczy w złudne wrażenie wokalnej obecności samego Serja Tankiana w momencie wykrzykiwanych słów "walcz!". Mamy tutaj przykład od artysty, że jak nie drzwiami i nie oknem dojdziemy do zamierzonego efektu, to...piwnicą. Brawa za pomysłowość Daron!

10.SICKENING WARS

Ostatnie z autorskich dzieł artysty na płycie. Sickening Wars to muzyczna podróż do roku 1998, na debiutancki krążek System of a Down, a zarazem wizja utworu, który mógłby się na nim ukazać w całej okazałości (przynajmniej w formie bonusowej), gdyby w tamtych latach głos Malakiana prezentował dzisiejszy poziom. Nie trudno o wychwycenie w kawałku elementów podobnych do tych z Suite-Pee czy Darts z jego macierzystej formacji. Ostatni już z autorskich faworytów na nowy album System of a Down.

11.GIE MOU (MY SON)

Pierwszy z coverów na płycie. W sposób instrumentalny, obfitujący w melancholijne gitary i spokojny rytm, opowiada przykrą historię zrozpaczonego ojca. Daron od dziecka był zainspirowany utworem greckiego artysty- Stamatisa Kokotasa, lecz nie rozumiał słów padających w języku greckim. M.in stąd pojawiła się inspiracja do opowiedzenia smutnej historii bez słów, a dodatkowy smutek Malakiana odnośnie skromnej liczby instrumentalnych utwórów publikowanych w dzisiejszych czasach przez artystów, skłonił go do popełnienia tego coveru w formie w jakiej go otrzymaliśmy.

12.ASSIMILATE
Drugi z coverów, tym razem biorący na warsztat twórczość industrialnego zespołu Skinny Puppy. Totalnie hard rockowa i dynamiczna reinkarnacja oryginału, który prócz swojej powolności, częstował słuchacza sporą elektroniką. Dynamicznie (prawie, że) rapowane zwrotki oraz krzykliwe refreny, to wizytówka coveru jaki zaserwował nam Daron. Utwór wydaje się być świetnym zwieńczeniem całego albumu Dictator, nie pozostawiając fanom wielkiego niedosytu.



































Podsumowując w całości album Dictator: jest on z pewnością spełnieniem marzeń wielu fanów w temacie twórczości Darona Malakiana, a także pewnym rozczarowaniem wśród wielu fanów Serja Tankiana, którym do szczęścia wystarczyłyby wokalne harmonie tworzone we współpracy z Malakianem, dodając także kilka poetyckich tekstów do zaistniałych kawałków. Fani głosu Tankiana nie pogardziliby zapewne również gdyby album ten został wydany pod szyldem System of a Down. W końcu jest on bardzo niedalekim spadkiem od jabłoni, którą był SOAD. Po przesłuchaniu Dictatora w całości można jednak powiedzieć otwarcie, że Daronowi Malakianowi mimo 43 lat na karku nie brak geniuszu kompozytora, głosu rock'n'rollowca-hardcore'owca w głębi duszy, jak i emocjonalności godnej największego z bardów.


Ocena albumu: 8/10


Recenzował Kamil Sordyl.



Komentarze

luki527 dnia lipiec 31 2018 13:08:12
Winyl dziś do mnie dotarł.
NOMAD dnia sierpień 05 2018 09:49:50
Gratulacje :) którą wersję kolorystyczną vinylu wybrałeś Luki?
luki527 dnia sierpień 15 2018 23:57:29
Jak zamawiałem to nie było fioletowych. Mam 180.

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.